Miesięczne archiwum: Luty 2010

 

Prezent Walentynkowy

sobota 13/02/2010

Nie jest kiczowaty i beznadziejny, jak wiekszość prezentów z tej okazji. Zrobił mi go w mistrzowskim stylu niepozorny, skromny, nieduży facecik około trzydziestki. Oczywiście chodzi o Adama Małysza i jego srebrny skok olimpijski. Zauważyłam też ciekawą zależność. Nikt nie anlizuje wyznania Adama, wykształcenia jego żony Izy ani proweniencji politycznej Dziadka. Bo Adam jest wielki!- krzyczą…

„WYSED JO SE ŁONCE KOSIĆ, SŁONKO ŚWIECIŁO…”

sobota 13/02/2010

Jutro Walentynki. Tymczasem w Japonii Stowarzyszenie Kochających Mężów ogłosiło wtorek dniem Ukochanych Żon.   Inicjatywa ma nakłonić mężów-pracoholików do wracania do domu prosto do domu i poświęcania małżonkom więcej czasu i uwagi. ...

ZUS na nartach, czyli rzecz o hipokryzji

piątek 12/02/2010

W czym lepsi są dziennikarze kolorowych gazet, którzy mogą dowoli szaleć na nartach, podczas gdy wycieczki pracowników ZUS uznawane są za skandal? Przecież finansowane są dokładnie w ten sam sposób… Jak w każdym normalnym kraju respektującym prawa pracownicze, w Polsce funkcjonuje system wsparcia socjalnego. Jego zasady określa ustawa o zakładowym funduszu świadczeń socjalnych (ZFS). Mało…

Niepełnosprawni do łopat

piątek 12/02/2010

Zima zasypała nam wszystko. Można rzec, że przy okazji niektórym nawet oczy, uszy i resztki zdrowego rozsądku. Pozostali radzą sobie, jak mogą, bo żyć trzeba. Nawet Szymon Majewski ogłosił apel o jazdę z otwartymi bagażnikami, by mniej śnieżnego paskudztwa padło na ulice. Co majętniejsi i ważniejsi mają swoich ludzi od tej białej roboty, więc im…

Nowelizacja prawa medialnego – mało twórczy „Projekt Twórczy”

piątek 12/02/2010

Z należytym szacunkiem przeczytałem kolejną wypowiedź Pana Macieja Strzembosza (korzystając z okazji pozdrawiam) jednego z pełnomocników Komitetu Obywatelskiego Mediów Publicznych powołanego do życia przez Kongres Kultury Polskiej dotyczącą nowelizacji prawa medialnego (nie tylko ustawy nazwijmy ją „medialnej”, ale również ustaw obocznych). ...

Rola marketingu miejsc w budowaniu świadomości marki miasta i regionu

czwartek 11/02/2010

Konferencję prasową w dniu 10 lutego rozpocząłem od słów: "Idziemy śladem Edynburga, gdzie raz na dwa tygodnie władze miasta spotykają się z studentami, restauratorami, mieszkańcami i dzielą się wspólnie pomysłami na promocję! Zróbmy to dziś tutaj w Gnieźnie, a może stanie się to regułą". Użyłem tych słów posiłkując się artykułem z dodatku do miesięcznika Press…

Nie zadzieraj z rysownikiem!

środa 10/02/2010

Polecam Rzecznikowi ZUS, który swoimi ambitnymi tekstami zamieszczanymi na swoim blogu przypomniał mi o istnieniu Zakładu Ubezpieczeń Społecznych i zmobilizował mnie twórczo. I dlatego rysunek na temat ZUS dziś znalazł się w "Super Expressie". Chciałem zadeklarować uroczyście, że będę nadal kontynuował akcję "Z ZUS-em będziesz krezusem", z którą ruszyliśmy ponad dekadę temu i będę starał…

Instrukcja traktowania niegrzecznych dziewczynek

wtorek 09/02/2010

Nikt u nas o tym nie mówi, bo to od kilku lat banalne i daleko. Parę dni temu amerykański żołnierz zawodowy przyznał się w sądzie Stanu Waszyngton do torturowania swojej 4-letniej córki za pomocą waterboardingu – jednym z wielu ujawnionych rodzajów tortur, stosowanych przez Stany Zjednoczone w Guantanamo, Iraku, Afganistanie oraz w tajnych więzieniach CIA…

Odessa się cieszy – wygrał Janukowycz.

wtorek 09/02/2010

Mówienie, że Odessa jest „prorosyjska”, to nieporozumienie: Odessa była, jest i będzie kosmopolityczna. Nawet za Sowietów, jedną z głównych ulic miasta mieszkańcy nazywali  historyczną nazwą Krasnofonarnaja, czyli Czerwonych Latarni, nadaną z przyczyny, której się Państwo domyślacie. A stary dowcip odeski: Ilu w Odessie mieszka Żydów? Będzie ze 100 tysięcy… A reszta? Reszta? Żydówki! najlepiej tłumaczy, dlaczego nazywanie…

„GASTROFAZA”

poniedziałek 08/02/2010

Wczoraj postanowiłem nie dać się wszechobecnemu narzekaniu i spędziłem wieczór na Chicken Madras w NAMASTE. Najlepszej hinduskiej knajpie w Warszawie, która jest dla mnie iście czarodziejskim miejscem. Dlaczego tam, a nie w Filharmonii? Dlatego, że w obecnych czasach filharmonię wypełnia zakompleksiały tłum, który dostarcza sobie alibi, bycia wyjątkowym,  nie starając się aby ich życie miało…